Ratujmy Uzdrowisko Solec Zdrój. Czy miejscowe władze muszą tolerować bezprawie ?

PKE

Polski Klub Ekologiczny,organizacja z 40-letnia tradycją ma w swoich statutowych działaniach ochronę zdrowia,promowanie i ochronę miejsc,gdzie to zdrowie się odbudowuje,miejsc rehabilitacji i powrotu do zdrowia-czyli uzdrowisk także. Tak ratowaliśmy i upominaliśmy się o stan uzdrowisk w wielu miejscach Polski. uważamy bowiem ze są to miejsce szczególnie ważne dla każdego Polaka.

Szczególnie ważne zwłaszcza w okresie pandemii i po okresie pandemii,kiedy ze zwiększona mocą będzie trzeba korzystać z uzdrowisk. Stan uzdrowisk w Polsce jest fatalny. Niszczą je smog,developerzy nieuzasadnione inwestycje przemysłowe ,niszczy je także nieudolność władz takze lokalnych.

      Niepokoją nas zagrożenia jakie mogą spotkać Uzdrowisko w Solcu Zdroju. Solec Zdrój to uzdrowisko unikalne w skali światowej, ze swoja szacowaną na ponad 2 miliony lat wodą lecznicza,posiadającą najwyższe stężenie bioaktywnych związków siarki. uzdrowisko cenne dla ochrony i ratowania zdrowia Polaków. Uzdrowisko,które może stać się mekką dla turystów zagranicznych, gdzie może rozwijać się zagraniczna turystyka lecznicza i dostarczać tak potrzebnych dla tej miejscowości finansów.

                                                         Bijemy na alarm,ratujmy uzdrowisko Solec Zdrój.!!!

Miejscowe władze gminy Solec Zdrój i powiatu Busko Zdrój przed kilku laty wydały zgodę na budowę elektrowni kogeneracyjnej i uznały, że w tej sprawie wszystko jest w porządku. Naszym zdaniem obie jednostki administracji terenowej źle zinterpretowały przepisy prawa i dzięki temu obie wydały pozytywną decyzję w sprawie tej inwestycji.

Uważamy bowiem -PKE-, że mamy do czynienia nie z lokalnym źródłem produkującym energie elektryczną i cieplną ale z obiektem przemysłowym, którego budowa to kolejny już krok w kierunku utraty przez gminę statusu uzdrowiska, o czym poinformował wójta gminy Minister Zdrowia.

Zgodnie z prawem uzdrowiskowym na terenie strefy A uzdrowiska wolno lokować jedynie obiekty sanatoryjne, turystyczne i niezbędne towarzyszące jak baseny, tężnie, pijalnie wód mineralnych itp. Nie wolno natomiast lokować tam obiektów przemysłowych, a takim obiektem jest wspomniana elektrociepłownia.

Elektrociepłownia to nie rury dostarczające gaz lub ciepłą wodę a także instalacje przekaźnikowe lub rozrządowe dla tych instalacji , jak sugeruje to w uzasadnieniu swojej decyzji Starosta Buski. Ten obiekt nie przekazuje energii lecz ją produkuje.

Ani gmina ani też starostwo powiatowe w Busku Zdroju , czy instancje odwoławcze za wyjątkiem Ministra Zdrowia, nie zauważyły, że produkcja prądu elektrycznego nie jest konieczna dla funkcjonowania obiektów sanatoryjnych właściciela siłowni. Wystarczy podłączyć się do sieci o odpowiedniej mocy i wszelkie zapotrzebowanie na energię byłoby zabezpieczone. Czy nie należy postawić w Solcu Zdroju na fotowoltaike,panele słoneczne,pompy cieplne. Taka energetyka jest lansowana przez Rząd RP Na taka energetykę można zdobyć odpowiednie fundusze.

                             Dlaczego zatem potrzebna jest elektrownia lokalizowana w strefie A uzdrowiska?

Ponadto w aktach sprawy znajduje się ekspertyza naukowców z AGH w Krakowie, która wskazuje na istotne przekroczenie norm hałasu w trakcie pracy elektrowni. To kolejny sygnał nieprawidłowości, które zauważyliśmy w procesie decyzyjnym.

Podsumowując stwierdzamy, że proces stanowienia prawa w przypadkach takich jak obszary szczególnie chronione jakimi są strefy A chroniące centrum leczenia uzdrowiskowego wymaga szczególnej staranności przy podejmowaniu decyzji administracyjnych. Naszym zdaniem takiej staranności zabrakło przy analizowaniu dokumentów opisujących omawianą inwestycję. Jej pomysłodawca i przyszły użytkownik nie złożył oświadczenia, że nie będzie w przyszłości sprzedawać prądu do sieci. Właściciel elektrowni zapewne to zrobi a wówczas poniesie ewentualnie karę grzywny za ulokowanie obiektu przemysłowego w strefie A uzdrowiska.

Polski Klub Ekologiczny zwraca uwagę też na ważny dla uzdrowiska park zdrojowy, który na mocy prawa uzdrowiskowego (strefa A uzdrowiska Solec Zdrój), prawa dotyczącego ochrony obiektów zabytkowych (założenie parkowe z układem wodnym i małą architekturą, XIX,XX w.) oraz prawa o ochronie przyrody (park krajobrazowy i ew. pomniki przyrody) powinien podlegać szczególnej ochronie prawnej. Jest to zatem cenny obiekt historyczny, który wymaga pieczołowitej konserwacji całego obiektu jak i poszczególnych jego elementów.

Tymczasem nawet pobieżna analiza map Parku Zdrojowego z ogólnie dostępnej mapy oraz wygenerowanych pokazuje istotne zmiany obszaru zieleni wysokiej Wynika stąd, że znaczny ubytek powierzchni zieleni wysokiej w ciągu kilku lat na terenie Parku odbywał się zbyt szybko jak na naturalne procesy zanikania cennych okazów drzew.

           Uzdrowisko Solec Zdrój należy ratować na wszystkich szczeblach władzy administracyjnej, Ministerstwa ,służb konserwatorskich. Bijemy na alarm !!Uczulamy posłów,senatorów,społeczeństwo.

           Z tego powodu Polski Klub Ekologiczny Małopolska z jego Rada Naukowa(ponad 60 ekspertów) zwraca się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody o pilną kontrole gospodarowania zielenią wysoką w tym obiekcie i wyjaśnienie co było powodem tak znacznego zmniejszenia powierzchni zieleni wysokiej w Parku Zdrojowym. Jeżeli teren jest w rękach prywatnych, władze powinny tym bardziej zabezpieczyć to historyczne zabytkowe uroczysko przyrodnicze.

         Od władz gminy Solec Zdrój i Powiatu Buskiego oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody oczekujemy wyjaśnienia naszych obaw i zastrzeżeń. Upominamy się o trafne decyzje służące ratunkowi Uzdrowiska Solec Zdrój. PKE deklaruje udział naszych eksepertów w rozwiazywaniu problemów ekologicznych Gminy Solec Zdrój.

Z wyrazami szacunku                                                                                                                                                                                                                                 

  Prezes Zarządu Okręgu PKE

   Prof.dr  hab.Zbigniew Witkowski      

Przewodniczacy RN PKE Małopolska

dr Zygmunt Fura                                    

Nowa Etyka w dobie globalizacji. Wyzwania dla Kościoła. Cz. III – debata (wideo)

Zadania katolika w ochronie środowiska, teraz i w perspektywie. Czy potrzebna jest nowa etyka? Czy nie wystarczy powrót do źródeł, do etyki chrześcijańskiej?

Temat debaty nawiązuje do ksiażeczki pod takim samym tytułem autorstwa Margueritte A.Peters (wydawnictwo www.loretanki.pl).

Wykład – wstęp do dyskusji wygłosił prof. dr hab . Zbigniew Mirek. Po wykładzie odbyła się debata, w której udział wzięli: Andrzej Słomianowski (Niemcy) – literat i poeta. Ks. Arcybiskup Wacław Depo. Artur Michalski – Zastępca Prezesa Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej. Prof. dr hab. Zbigniew Witkowski – Prezes Zarządu PKE Małopolska, lider Grupy Ekologia Konserwatywna, oraz Sławomir Mazurek, były Wiceminister Srodowiska, Główny Ekolog Banku Ochrony Srodowiska.

Debata odbyła się 15 marca 2021 r. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Organizatorzy: Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II, Rada Naukowa Polskiego Klubu Ekologicznego – Małopolska oraz Fundacja Międzynarodowy Instytut Polityki i Strategii Ekologicznej. Partnerzy: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kraków, MPO Kraków, Wodociągi Kraków oraz Lafarge Polska.

Debatę prowadził prof. dr hab. Zbigniew Witkowski.

Zapraszamy do obejrzenia!

Montaż: Paweł Fura, Fundacja MIPiSE.

Ekodebata: Nowa etyka w dobie globalizacji. Wyzwania dla Kościoła. Odznaczenia, medale i nominacje (wideo).

Debatę poprzedziła  uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych oraz  z okazji 40 lecia PKE Medali PKE-Małopolska.

Debata odbyła się 15 marca 2021 r. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Organizatorzy: Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II, Rada Naukowa Polskiego Klubu Ekologicznego – Małopolska oraz Fundacja Międzynarodowy Instytut Polityki i Strategii Ekologicznej. Partnerzy: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kraków, MPO Kraków, Wodociągi Kraków oraz Lafarge Polska.

Zapraszamy do obejrzenia!

Montaż: Paweł Fura, Fundacja MIPiSE

Gondolierzy znad Pienin

prof. Zbigniew Witkowski

Kolejka gondolowa przez Pieniński Park Narodowy to fatalny pomysł.

Ostatnio głośno jest o projekcie budowy kolejki gondolowej w Pieninach. Kolejka ta miałaby połączyć Szczawnicę i Krościenko z miejscowością Sromowce Kąty, gdzie rozpoczyna się sławny nie tylko w Polsce spływ tratwami przez przełom Dunajca.

Pieniny i przełom Dunajca to jedna z największych atrakcji turystycznych w naszym kraju, znana szerokim rzeszom turystów nie tylko w Europie, ale i na świecie. Atrakcja ta znajduje się na obszarze jednego z dwóch najmniejszych parków narodowych w Polsce, gdzie liczba turystów przekracza co roku 700 tys. co stawia ten obiekt na jednym z czołowych miejsc pod względem liczby turystów i na pierwszym pod względem ich zagęszczenia wśród wszystkich parków narodowych w Polsce. Jest to obiekt niezwykle cenny pod względem przyrodniczym i krajobrazowym Jest jedynym tak małym miejscem w Karpatach polskich , gdzie występują aż dwa endemiczne gatunki roślin pszonak pieniński i mniszek pieniński oraz wiele reliktowych gatunków roślin w tym również gatunków górskich. Bogata fauna Pienin liczy wiele tysięcy gatunków. Wśród nich jest wiele takich, które występują tu na jedynym stanowisku w Polsce, w ty, gatunków górskich z jednej strony i gatunków ciepłolubnych z drugiej. Te skrajnie różne gatunki występują tu ponieważ Pieniny charakteryzują się wielkimi skrajnościami termicznymi. Ich północne stoki, gdzie spotykamy głębokie chłodne wąwozy, zasiedlane są przez florę i faunę górską, natomiast eksponowane na południe stoki pokryte piargiem wapiennym należą do najcieplejszych w Karpatach i tu żyją ciekawi przedstawiciele flory i fauny ciepłolubnej.

Wydawałoby się, że wszyscy o tym wiedzą, a szczególnie włodarze naszego województwa i burmistrzowie oraz wójtowie miejscowych gmin, takich jak Szczawnica, Krościenko, czy Czorsztyn. Dyrekcja i pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego czynią wiele aby ta wiedza była powszechnie znana w miejscowych społecznościach. Uczą w miejscowych szkołach, organizują imprezy, biorą udział w lokalnych rocznicach i obchodach, gdzie prezentują bogate źródła w postaci książek, materiałów audiowizualnych oraz okolicznościowych upominków pokazujących urodę i wartości tego unikatowego zakątka Polski.

Pieniny to niewielkie i niewysokie góry, tylko w jednym miejscu już poza Parkiem przekraczają 1000 m n.p.m.,, a najwyższy szczyt w Parku – urocze Trzy Korony sięga zaledwie 982 m n.p.m. Dostępność najwyższych szczytów jest łatwa. Szerokie szlaki turystyczne wiodą tu z okolicznych miejscowości, skąd masyw Trzech Koron możemy osiągnąć w przedziale 1,5 –2 godzin. Dlatego zaskoczyła nas propozycja trzech gmin pienińskich – Szczawnicy, Krościenka i Czorsztyna poparta przez wojewódzkie władze samorządowe dotycząca budowy kolei gondolowej łącząca Szczawnicę i Krościenko z przystanią w Sromowcach Kątach. Kolejka ta , gdyby pomysł został zrealizowany, trwale zdewastuje na znacznym obszarze unikalny krajobraz Pienin nie zmieniając istotnie ruchu pojazdów przez park , co bezzasadnie sugerują autorzy pomysłu. Samochody przyjeżdżające do Sromowiec są lokowane na miejscowym parkingu, a ponowny dojazd w to miejsce z Krościenka czy Szczawnicy odbywa się transportem zbiorowym. Kolejka zatem mogłaby jedynie zmniejszyć częstotliwość kursowania busów, które i tak mają rozkład jazdy dostosowany do potrzeb turystów, którzy zostawili swoje pojazdy w Sromowcach.

Problem ruchu pojazdów przez park narodowy rzeczywiście istnieje, jednak można go rozwiązać na wiele sposobów. Jak spojrzymy na mapę widzimy, że Park wyraźnie przewęża się w miejscu od Hałuszowej na północy po Kąty na południu w pobliżu przystani flisackiej. Jednym z rozwiązań jest budowa w tym miejscu krótkiego tunelu pod przestrzenią parku narodowego.

Oczywiście tunel kosztuje więcej niż kolej gondolowa, jednak wobec bezprzykładnej rozrzutności przy budowie nowej Zakopianki od Lubnia po Rabkę, gdzie kilometrami ciągną się estakady łączone ponad dwukilometrowym tunelem, , takie rozwiązanie drogowe w cennych i pełnych ruchu pojazdów Pieninach wydaje się przedsięwzięciem co najmniej równie uzasadnionym

Znając sposób myślenia inwestorów kolejek linowych, jest oczywiste, że inwestor zaproponowałby stację pośrednią na grzbiecie Pienin i wówczas w ten cenny obszar przyrodniczy dotarłyby dodatkowe co najmniej kilkadziesiąt tysięcy
„turystów” rocznie Każda destynacja turystyczna ma granice pojemności przyrodniczej, krajobrazowej i społecznej. Ta ostatnia określana jest mianem
„krzywej Butlera”. Osiągnięcie maksimum krzywej powoduje odsunięcie się turystów od przegęszczonego obiektu i miejscowi zamiast zysku zaczynają ponosić straty. Tak dzieje się na całym świecie. Mądrzy lokalni gospodarze nie szafują dobrami danymi im przez Opatrzność, ale szanują je, by w niezmienionym stanie przekazać je swoim dzieciom i wnukom.

Jako członek Polskiego Klubu Ekologicznego, organizacji, która realizuje konserwatywne podejście do otaczającej nas rzeczywistości, zwracam się do naszych współziomków z pięknej Małopolski. aby po stokroć zastanowili się nad takimi jak ten projektami . To pozorny rozwój. Zamiast tego warto zastanowić się nad zimowymi trasami skiturowymi np. Hala Majerz od Czorsztyna do przełęczy Szopka, czy szlaki konne wzdłuż granic Parku i wiele innych. PKE posiada wybitnych ekspertów także w dziedzinie turystyki przyrodniczej ,którzy mogą pomóc w przygotowaniu nowych atrakcji ii turystycznych.

___________________________________________________________

Prof.dr hab.Zbigniew Witkowski,przyrodnik,Członek Państowej Rady Ochrony Przyrody,Prezes Zarządu Okregu Polskiego Klubu Ekologicznego

Nowa etyka w dobie globalizacji. Wyzwania dla Kościoła. Wykład prof. Zbigniewa Mirka (wideo)

Wykład prof. Zbigniewa Mirka. Zadania katolika w ochronie środowiska, teraz i w perspektywie. Czy potrzebna jest nowa etyka? Czy nie wystarczy powrót do źródeł, do etyki chrześcijańskiej?

Temat debaty nawiązuje do ksiażeczki pod takim samym tytułem autorstwa Margueritte A.Peters (wydawnictwo www.loretanki.pl).

Debata odbyła się 15 marca 2021 r. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II.

Organizatorzy: Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II, Rada Naukowa Polskiego Klubu Ekologicznego – Małopolska oraz Fundacja Międzynarodowy Instytut Polityki i Strategii Ekologicznej. Partnerzy: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kraków, MPO Kraków, Wodociągi Kraków oraz Lafarge Polska.

Zapraszamy do obejrzenia!

Montaż: Paweł Fura, Fundacja MIPiSE

HERBERT GRUHL: STULECIE URODZIN PIONIERA EKOLOGII KONSERWATYWNEJ W NIEMCZECH

Andrzej Słomianowski

Był nietypowym politykiem. Karierę zaczynał w CDU w połowie lat 1950., ale dość szybko zrozumiał, iż zasadniczych problemów współczesności nie da się rozwiązać wyłącznie przy pomocy czysto politycznego instrumentarium. Na przestrzeni lat stopniowo narastało w nim przekonanie, iż problemów tych nie da się rozwiązać w ogóle, dopóki polityka będzie prawie w całości podporządkowana ekonomii i generalnie gospodarce.

Przyszedł na świat w zasiedziałej Górno-Łużyckiej rodzinie chłopskiej 22.10.1921 roku w
Gnaschwitz, w Saksonii. W czasie wojny jako żołnierz Wehrmachtu dostał się do niewoli, z której po jakimś czasie udało mu się uciec. Po wojnie, z niejakim opóźnieniem, studiował w Berlinie Germanistykę, Historię i Filozofię – studia uwieńczone pracą dyplomową na temat twórczości Hugona von Hofmannstahla. W 1954 roku wstąpił do CDU, a w 1969. został wybrany do Bundestagu (Parlamentu RFN), w którym zasiadał do roku 1980. Mniej więcej od początku lat 1970. zaczął intensywnie zajmować się problemami ochrony środowiska naturalnego, określając nieco później swoje stanowisko w tej kwestii terminem Naturkonservatismus – co znaczy mniej więcej tyle, co konserwowanie natury, bądź konserwatyzm dla natury, albo, tak jak tytułuje się niniejsza strona internetowa, Ekologia Konserwatywna. Od tego czasu, a zwłaszcza od momentu publikacji w 1975 roku bestsellera Plądrowanie natury, jako polityk widział siebie przede wszystkim w roli rzecznika natury, którym pozostał do końca – do przedwczesnej śmierci (w konsekwencji wylewu) w Regensburgu w 1993 roku.

W 1978 roku, na skutek rozbieżności poglądów opuścił CDU, zaś w 1979 pomagał zakładać
partię Zielonych (Die Gruenen), w której działał do roku 1981., opuszczając i tę partię
wskutek narastających różnic poglądowych. Zakładał jeszcze inne partie polityczne, ale w żadnej nie pozostał na stałe i w końcu na początku lat 1990. utworzył m. in. wraz z Baldurem Springmannem ponadpartyjne ugrupowanie Niezależni Ekologowie Niemieccy. Ostatnie lata życia spędził na pracy nad opublikowaną w 1992 roku książką Wniebowstąpienie do nicości
(Himmelfahrt in Nichts.)

Jakie reprezentował stanowisko i jak myślał Herbert Gruhl, ów nietuzinkowy polityk ze
wszystkimi na bakier i jeden z pionierów europejskiej ekologii konserwatywnej i, ogólnie rzecz biorąc, konserwatyzmu ekologicznego i nie tylko ekologicznego? Konserwatysta to jest ktoś, kto między innymi często będzie szukał kompromisu – na
przykład tak jak Herbert Gruhl, który do końca usiłował kompromisowo pogodzić politykę i ekonomię, tak aby i wilk był syty i owca cała. Owca to w tym przypadku planeta ziemia i jej zasoby naturalne, a wilk to – niestety – człowiek, bez umiaru owe zasoby eksploatujący w imię egoistycznych i utopijnych celów, choćby takich jak niczym nieograniczony i permanentny wzrost wskaźników gospodarczych, nieograniczona konsumpcja i z pokolenia na pokolenie coraz większy dobrobyt, czy też galopujący postęp technologiczny za wszelką cenę.

W ekologicznym konserwatyzmie Herberta Gruhla kompromisowy wspólny mianownik dla
wszystkich naszych cywilizacyjnych działań stanowił przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Ten zdrowy rozsądek wspomagały troska o powszechne dobro, trzeźwe spojrzenie na fakty,
duża doza wyobraźni moralnej i świadomość, że poprzez nierozwagę i grabieżczą
eksploatację dóbr naturalnych ludzkość wmanewrowała się w głęboki kryzys cywilizacyjny i nie bardzo wie, jak z niego wyjść. Herbert Gruhl wyjście z tego globalnego kryzysu widział w umiarze, powściągliwości, nieuleganiu iluzjom powołujących się na postęp ideologii i w poszanowaniu tradycyjnych wartości, takich jak rodzina, ojczyzna, czy gotowość poświęcenia się dla innych. To owe tradycyjne wartości i cnoty chrześcijańskie – jako wartości uniwersalne – pozwoliły zbudować europejską cywilizację i tylko one stanowią gwarancję jej dalszego rozwoju. I to właśnie te wartości ramowo określają ekologię konserwatywną i umiejscawiają ją centralnie w kontekście całego Stworzenia.

Nam, Polakom (ale oczywiście nie tylko nam), nieustannie i niestrudzenie przypominał o tym Jan Paweł II.

O Puszczy Białowieskiej – głos eksperta

Zbigniew Witkowski, Państwowa Rada Ochrony Przyrody

Konieczność nowych regulacji prawnych i administracyjnych dotyczących aktualnej struktury form ochrony przyrody w Polsce na podstawie doświadczeń z Puszczy Białowieskiej

Spory i dyskusje dotyczące Puszczy Białowieskiej obejmowały wiele zagadnień. Jednym z najważniejszych było zwalczanie gradacji kornika drukarza poprzez wprowadzenie tzw. „cięć sanitarnych” w drzewostanach świerkowych; innym – sposoby ekonomicznego wykorzystania obszaru Puszczy Białowieskiej w celach pozaprodukcyjnych; zaś niewątpliwie najważniejszym był sposób i zakres przestrzenny ochrony przyrody puszczańskiej, w tym ochrony procesów ekologicznych, ekosystemów, gatunków i krajobrazu tego kompleksu leśnego (…)

Czytaj więcej:

„ ……. OD SASA do LASA „

Prof. Zbigniew Witkowski

Surwiwal w lasach: czy decyzja władz Lasów Państwowych jest do końca przemyślana?

W środkach masowego przekazu ukazała się informacja o wpuszczaniu surwiwalowców do lasu, Z informacji tej wynika , że każde nadleśnictwo powinno przygotować obszar o powierzchni 1500 ha w środku lasu dla osób pragnących przeżyć dnie i noce na prawdziwym kontakcie z przyrodą. Ludzie będący w większych grupach na dłużej powinni informować nadleśnictwo o swoich zamiarach, grupy mniej liczne do 9 osób, nocujące do dwóch noclegów są z tego obowiązku zwolnione. Oznacza to, że o ich obecności w lesie nikt nie będzie wiedział, nawet myśliwi przygotowujący polowanie z nagonką, którzy swoje działania w lesie są zobowiązani podać do wiadomości publicznej,. .

Surwiwal oznacza przeżycie czasem w skrajnie trudnych warunkach, przy wykorzystaniu dóbr środowiskowych, takich jak pożywienie, np. jagody, grzyby, bulwy , a wobec braku nadzoru ze strony służb leśnych mogą to być również ślimaki, żaby, a także większe kręgowce. Oczywiście jeżeli adepci surwiwalu nie chcą jeść zebranych ślimaków czy żab w postaci surowej, muszą wzniecić ogień aby je usmażyć. Mimo, iż wzniecanie ognia będzie zabronione, jednym z elementów surwiwalu jest właśnie nabycie umiejętności wzniecania ognia bez pomocy zapałek czy zapalniczek.

Kolejnym problemem jest zagęszczenie adeptów surwiwalu w lesie. Wobec grup weekendowych, które nie mają obowiązku meldować się w nadleśnictwie, w okolicach większych aglomeracji, spodziewana samotność w lesie może okazać się iluzją. Innym istotnym problemem jest dostęp do ludzi nocujących w głębi lasu. W przypadku zaatakowania ich przez dzikie zwierzęta czy nabycie innych urazów związanych z ich pobytem w lesie, brak kontaktu ze służbą leśną utrudni pomoc, bowiem policja, czy służby ratunkowe nie są przygotowane do wchodzenia w puszczański interior . Poza tym wewnętrzne drogi leśne są zamykane, aby przeciwdziałać nielegalnemu wnikaniu pojazdów w głąb lasu.

To nie wszystko. Pozostają śmieci, odpady sanitarne, odchody itp. Nie wszyscy surwiwalowcy będą sprzątać po sobie, a wobec braku kontroli, grup wchodzących do lasu, trudno znaleźć winowajcę i lasy jak zwykle będą zmuszone usunąć śmieci na własny koszt.

Większość kompleksów leśnych w Karpatach i na pogórzu to obszary chronione w postaci ostoi Natura 2000. Ostoje te powinny być szczególnie chronione przed zadeptaniem i eksploatacją płodów leśnych, bowiem surwiwal nie ominie siedlisk chronionych na mocy prawa unijnego. Kto odpowie za degradację przyrodniczą tych obszarów? Zarządca, czyli Lasy Państwowe. Według naszego rozeznania nie ma w obszarach leśnych poza plantacjami drzew, tak dużych powierzchni (1500 ha) na których nie byłoby siedlisk podlegających ustawowej ochronie.

Pomysł zapewne podoba się wielu ludziom z miasta tęskniących do spróbowania przeżycia w środku lasu. Jednak zapewne mniej podoba się leśnikom, którzy z pewnością będą musieli zwiększyć liczebność straży leśnej, stworzyć specjalne stanowiska w nadleśnictwach do kontroli zgłaszanych pobytów oraz służb leśnych niższego szczebla, odpowiedzialnych za konkretne leśnictwo.

Można zapytać, cóż złego w takiej aktywności rekreacyjnej skoro z pobytu w lasach od lat korzystają harcerze, żołnierze i inne zorganizowane grupy. Różnica między tymi, którzy już korzystają z dobrodziejstw lasu a surwiwalowcami polega na słowach „zorganizowana grupa”. Harcerze i wojskowi wpierw negocjują z nadleśniczym położenie obozów i wszelkie sprawy związane z bezpieczeństwem, logistyką i pozostawieniem terenu w stanie takim w jakim go zastali. Wobec nie zarejestrowanych grup entuzjastów surwiwalu o takiej współpracy nie ma mowy, bo znaczna część z nich pozostanie poza kontrolą służb leśnych. .

I całkiem na koniec, pomysł udostępnienia lasu sam w sobie nie jest zły, jednak, chociaż jest z godny z koncepcją wielofunkcyjnego wykorzystania zasobów leśnych, wyraźnie wykracza poza podstawowe obowiązki służby leśnej i z pewnością rodzi dodatkowe koszty. Czy wzorem parków narodowych nie należy pomyśleć o odpłatności za takie dodatkowe usługi?

Wydaje się , że kwestie udostępniania lasu do celów turystycznych, rekreacji i sportu wymaga wnikliwej dyskusji wśród leśników z udziałem specjalistów z zakresu turystyki i rekreacji, ochrony przyrody, bezpieczeństwa ludzi i środowiska i wreszcie fachowców od logistyki. Wnioski z takiej dyskusji powinny stanowić wytyczne dla form i sposobów udostępnienia społeczeństwu obszarów leśnych.

Rada Naukowa Polskiego Klubu Ekologicznego Małopolska jest w stanie zorganizować zarówno forum do dyskusji, jak i szerokie grono ekspertów. Posiadamy wiedzę z wielu dziedzin związaną z turystyką, leśnictwem i środowiskiem.

Czy „ekologia” jest ekologią?

Hanna Bumba

Potocznie bardzo często używa się terminu ekologia w niewłaściwy sposób odbiegający od podstawowego, naukowego znaczenia. Ekologia to wiedza o funkcjonowaniu przyrody, bada ona zależności pomiędzy organizmami żywymi występującymi w środowisku, a także pomiędzy organizmami, a samym środowiskiem (elementy biotyczne i abiotyczne). Opisuje procesy i zjawiska zachodzące na wszystkich poziomach życia organizmów: w komórkach, tkankach, organizmach, populacjach, gatunkach, biocenozach i całościowo w biosferze.

Ekologia, jako nauka rozwinęła się w XIX w. Powiązania tej dziedziny sięgają nauk biologicznych, rolniczych, leśnych, medycznych i społecznych1. Termin ekologia, pochodzi od słowa „oecologia”, a jako pierwszy zastosował go niemiecki biolog i ewolucjonista Ernst Haeckel. Użył go w 1866 roku do opisania badań nad zwierzętami i współoddziaływania ze światem przyrody ożywionej i nieożywionej, w tym interakcji z innymi zwierzętami czy roślinami, które mogłyby być zarówno pozytywne jak i negatywne w skutkach2.

Pojęcia związane z ekologią to: populacja, biocenoza, ekosystem, krajobraz, biosfera, sukcesja ekologiczna. To ostatnie pojęcie dotyczy przemian zachodzących w środowisku pod wpływem zmian klimatu czy ewolucji. Zmiany w przyrodzie, często powodowane lub przyspieszane przez człowieka, mogą być korzystne lub szkodliwe dla danego środowiska. Intensywna, a czasem wręcz rabunkowa eksploatacja zasobów środowiska naturalnego przyczynia się do wzmożenia procesów zmieniających biocenozy. Przykładem może być nadmierne zużycie wody przez podmiot gospodarczy, który pobiera wodę np. z jeziora w szybszym tempie niż jest ono zasilane przez cieki wodne lub deszcz. Takie tempo powoduje stopniowe obniżenie się stanu wody w jeziorze, jego zabagnienie i ostatecznie wyschnięcie. Następnie w miejscu tym wyrasta las i tak z biocenozy jeziora powstaje teren zalesiony. Takie zaburzenie gospodarki wodnej na danym terenie prowadzi do nieodwracalnych zmian środowiska.

Ekologia posiada wiele definicji, które są bardziej lub mniej szczegółowe. Ernst Haeckel pisał „Przez ekologię rozumiemy wiedzę związaną z ekonomiką natury – badanie stosunków roślin i zwierząt z ich środowiskiem organicznym i nieorganicznym, w tym przede wszystkim ich przyjazne i wrogie stosunki z tymi zwierzętami i roślinami, z którymi wchodzą one w bezpośredni lub pośredni kontakt – można powiedzieć, że ekologia jest budowaniem tych wszystkich złożonych interakcji, które Darwin nazywa warunkami walki o byt”. Claude Levi – Strauss porównywał ekologię do astronomii, gdzie zamiast położenia ciał niebieskich w przestrzeni kosmicznej, analizowane jest rozmieszczenie organizmów żywych na naszej planecie. W swoich pracach skupiał się na badaniu przyczyn występującego położenia roślin i zwierząt na Ziemi oraz opisywał ich funkcje. Duże znaczenie miała dla niego analiza przebiegu ewolucji. Podobną definicję stworzył Charles J. Krebs: „Ekologia jest nauką zajmującą się regułami zachodzącymi między występowaniem i rozmieszczeniem organizmów, a podstawowym zadaniem ekologii jest wskazanie na przyczyny warunkujące rozmieszczenie i liczebność organizmów”. Wymienia on trzy rodzaje ekologii: opisową (opisującą grupy roślin i zwierząt), funkcjonalną (badającą związki, zależności i oddziaływania między elementami ożywionymi i nieożywionymi przyrody) oraz ewolucyjną (skupioną na zmianach w organizmach i relacjach między nimi zachodzących w procesie ewolucji).

Niezwykle dokładnie, w siedmiu punktach, przedstawił definicję ekologii Francesco Di Castri, który właściwie wyjaśnia czym ona nie jest, a co błędnie jest jej przypisywane:

  1. Ekologia jest nauką przyrodniczą, która wymaga spełnienia rygorów metodologii nauk przyrodniczych i posiada własne kompetencje. Nie jest odczuciem, wyczuciem, stanem ducha lub warunkiem respektowania natury.
  2. Ekologia nie jest synonimem partii politycznych lub programem grup nacisku. To nie znaczy, że wnioski wynikające z jej koncepcji nie wpływają na zrozumienie relacji między ekologią naukową, a „ekologią polityczną”.
  3. Ekologia nie jest synonimem spuścizny biologicznej danego regionu lub kraju. Poznanie naukowe dynamiki gatunków danego kraju i regionu, funkcjonowanie ekosystemów jest nieodzowne dla tej dziedziny. Ekologia dostarcza danych do zarządzania tym dziedzictwem.
  4. Ekologia nie jest nauką będącą syntezą dokonaną na podstawie danych dostarczonych przez inne nauki. Ona jest otwarta na inne nauki. Ekologia jest jednak nauką z jej własna logiką, metodologią i koncepcjami.
  5. Ekologia nie jest nauką w pełni holistyczną. Aby zrozumieć mechanizm procesów ekologicznych i interakcje w badanych zgrupowaniach czy zespołach, należy przyjąć środek między rozumowaniem holistycznym i redukcjonistycznym, między rozumowaniem syntetycznym i analitycznym.
  6. Ekologia nie jest synonimem wiedzy o środowisku lub nauką obejmująca problemy środowiska, (choć często do takiej funkcji bywa sprowadzana). Nie oznacza to, że wyniki poznania ekologicznego nie powinny być wykorzystane w ochronie środowiska (np. rekultywacja jezior, regeneracja zdewastowanych lasów). Nie jest też synonimem eksploatacji zasobów naturalnych.
  7. Ekologia nie jest synonimem biotycznego układu terytorialnego (przestrzenny rozkład gatunków). Ekologia uwzględnia układ przestrzenny w podejmowaniu kwestii różnorodności ekologicznej, przy analizie sukcesji ekosystemów, ukazywaniu warunków stabilności ekosystemów3.

Wspólnym mianownikiem tych definicji jest to, że ekologia zawsze jest przedstawiana jako nauka przyrodnicza skupiona wokół zwierząt, roślin i ich środowisk życia. Warto zwrócić szczególną uwagę na punkt szósty definicji sformułowanej przez Francesco Di Castri, że nie należy kojarzyć ekologii z eksploatacją zasobów naturalnych, czy też w odwrotny sposób z ochroną tych zasobów. Niestety aż zbyt często pojęcie ekologia, używane jest potocznie w znaczeniu zjawisk, procesów, wyrobów, przy których zachodzeniu lub produkcji zadbano o ochronę środowiska.

Przymiotnik „ekologiczny” to częściej nadużywany w niewłaściwy sposób wyraz. Błędne użycie słowa „ekologia”, jako synonimu działań i praktyk mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska i jego ochronę można porównać do pomylenia pracownika wydziału fizyki z pracownikiem fizycznym4.

Obecnie nawet materace do spania czy papier toaletowy można określić mianem „ekologicznych”. Kosmetykami ekologicznymi są określane takie produkty, do których produkcji np. zużyto mniej wody, a szkodliwe substancje chemiczne zastąpiono bardziej naturalnymi i mniej szkodliwymi dla środowiska. Słowo ekologiczne ma nasunąć konsumentowi od razu proste skojarzenie, że producent zadbał o środowisko naturalne i zminimalizował negatywne oddziaływanie na przyrodę.

Tym czasem istnieje pojęcie naukowe zajmujące się ochroną środowiska w powszechnym tego słowa zrozumieniu. Terminem tym jest sozologia, czyli nauka badająca problemy ochrony środowiska i próbująca znaleźć rozwiązania minimalizujące niekorzystne zmiany spowodowane procesami antropogenicznymi. Sozologia to filozofia społeczna mająca na celu ochronę naszej planety przed destrukcyjnym działaniem człowieka. Jest ściśle powiązana z ekologią, gdyż stara się chronić elementy przyrody ożywionej (faunę i florę) oraz elementy przyrody nieożywionej, przed zmianami, które niesie rozwój cywilizacyjny. Pojęcie sozologii, jako pierwszy użył i wprowadził polski naukowiec, geolog, paleontolog i ekolog, rektor Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie w latach 1939 – 1951 profesor Walery Goetel.

Sozologia próbuje zapobiegać zmianom, które mogły by niszczyć powietrze, wody i gleby badając jakie są tego przyczyny i opracowując rozwiązania mające pomóc w ich ochronie. Oprócz zapobiegania i łagodzenia negatywnych skutków, dba również o to, by przywrócić równowagę ekosystemach, które już uległy destrukcji, aby przywrócić je do stanu pierwotnego, lub choćby poprawić ich kondycję. Jako nauka interdyscyplinarna łączy ze sobą osiągnięcia ekologii, biologii, geologii, geografii, ekonomii oraz nauk technicznych, dzięki którym możliwe jest opracowanie konkretnych metod inżynieryjnych ratowania środowiska. Współcześnie sozologia bada też choroby cywilizacyjne, gdyż człowiek, jako gatunek należący do królestwa zwierząt jest nieodłącznym elementem przyrody.

Najszerszą definicję sozologii stworzył polski parazytolog i zoolog Włodzimierz Michajłow: „nauka o przyrodniczych i doraźnych skutkach, a także dalszych następstwach przemian zachodzących zarówno w naturalnym, jak i uprzednio już odkształconych układach przyrody na mniejszych lub większych obszarach biosfery w wyniku działalności społecznej i gospodarczej człowieka oraz o skutecznych sposobach zapobiegania jej ujemnym następstwom dla społeczeństwa lub przynajmniej o możliwościach maksymalnego ich załagodzenia”5.

Encyklopedyczny słownik sozologiczny pisze o świadomości ekologicznej społeczeństwa jako: „zespole informacji i przekonań dotyczących środowiska i powiązań między stanem środowiska, a jakością życia”6.Te dwa pojęcia, ekologii i sozologii, są na tyle bliskie, że często są łączone terminem ekofilozofia, czy w skrócie ekozofia. Jest to teoria ekocentryczna stawiająca ochronę planety w centrum działań człowieka, jako jego podstawowy obowiązek i powinność7.

W świadomości publicznej wciąż nadużywane są wyrazy „ekologia” i „ekologiczny”, które zgodnie ze swoimi definicjami powinny być powiązane z biologią, a ochrona środowiska powinna być łączona z terminem sozologia. Ochrona środowiska to działania, które mają za zadanie utrzymać środowisko w stanie niezmienionym lub niepogorszonym, aby mógł w nim żyć człowiek. Musi ona tym samym stosować zasady ekologii, ale sama w sobie ochrona środowiska nie jest nauką8.

W chwili obecnej jest już chyba niemożliwym, przy przywrócić słowu „ekologia” odmienianemu przez wszystkie przypadki, właściwe znaczenie w przekazie masowym. Jedynie osoby naukowo związane z ekologią przypisują jej właściwe brzmienie. Skoro ekologia w zbiorowej świadomości oznacza chronienie naszej planety należałoby też dokładnie wyjaśniać, w jaki sposób wspomniany już wcześniej materac jest ekologiczny. Czy to oznacza, że jego produkcja nie wyrządziła uszczerbku przyrodzie, czy tylko tyle, że wyrządziła stosunkowo mniej szkód, niż produkt konkurencyjny? Pora by producenci zaczęli tłumaczyć się ze swoich „ekologicznych filozofii”, które niemalże już prawie każde przedsiębiorstwo, chcące utrzymać się na rynku wśród coraz bardziej „zielonej” konkurencji, ma wpisane jako stały punkt do firmowej polityki.

Wciąż to na konsumencie spoczywa racjonalna ocena tego, czy dany produkt faktycznie został wyprodukowany w sposób najmniej uciążliwy dla środowiska, czy aby producent zadbał o to by zużyte zasoby mogły się w sposób naturalny odnowić. Niestety nie można polegać jedynie na oświadczeniach producentów. Na szczęście powstaje coraz więcej niezależnych od wpływów korporacji aplikacji tworzonych przez ekspertów ekologii przemysłowej, które pomagają konsumentom w sprawdzeniu wiarygodności „ekoinformacji”.

***************************************************************************

mgr inż. Hanna Bumba

Absolwentka Ochrony Środowiska na AGH, obie jej prace dyplomowe dotyczyły rekultywacji i wpływu na otoczenie składowiska odpadów w Baryczy. Misjonarka świecka Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego “Młodzi Światu” w Etiopii, wciąż mocno zaangażowana w pomoc misjom. Dzięki pracy z dziećmi i młodzieżą oraz Światowym Dniom Młodzieży zwiedziła już 4 kontynenty. Interesuje ją ekologia, ochrona środowiska i odnawialne źródła energii oraz planowanie kolejnych podróży.  

1 A. Malinowski: Podstawy ewolucyjne ekologii człowieka [w:] A. Kurnatowska (red.), Ekologia. Jej związki z różnymi dziedzinami wiedzy. Wyd. Naukowe PWN Warszawa – Łódź 2002, s. 195.

2 https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekologia, (data odczytu: 02.06.2020).

Życzenia noworoczne od PKE na 2021 rok

Niech Bóg pobłogosławi Nas  na wszystkie kolejne dni  nadchodzącego roku 2021. Oby  obfitował w wiele Bożych Łask, światło Ducha Świętego oraz niesłabnącą wiarę. Niech miłość, radość, szczęście i pokój na dobre zagoszczą w Naszych sercach, niosąc ukojenie od wszystkich trosk i uciążliwości jakie musimy pokonywać w czasach epidemii. Te uciążliwości pokonamy siłą i mocą naszej dobroci i Łaski Bożej. Otwórzmy nasze serca na przyjecie Łaski Bożej. Tak pięknych życzeń nigdzie nie znajdziecie, tylko od ekologów. Bo są one z serca, a nie tylko z głowy!
Życzą Prof. Zbigniew Witkowski i dr Zygmunt Fura   PKE-Małopolska